czasopismo.net

Czas na e-biznes (blog grafików, programistów, webmasterów)

Archive for czerwiec, 2007

London calling

Nie wiem chłopaki czy ktoś z was siedzi jeszcze w UK, a konkretnie w Londynie, ale interesują mnie namiary na pracę w charakterze grafika. Jest ktoś zorientowany w temacie i może doradzić?

  • 47 Comments
  • Filed under: varia
  • O uczuć obrazie w katolandzie

    Przeczytałem sobie właśnie tekst w gazecie, który opisuje wyrok za obrazę uczuć religijnych “…scenografia zawiera treści satanistyczne i obrażające krzyż jako przedmiot czci chrześcijan…”. O ile dobrze pamiętam, to krzyże używane przez rzymian do krzyżowania w tamtych czasach miały kształt litery T. Na nieszczęście litera T występuje między innymi w słowie KUTAS, którego wulgarny charakter jest potwierdzony przez PWN. Proponuję złożyć doniesienie do prokuratury, bo taki KUTAS znieważa symbol religijny!

  • 24 Comments
  • Filed under: varia
  • Book of Deviant

    http://www.littledeviant.info/ - po prostu kosmos (efekt z ksiazka)

  • 1 Comment
  • Filed under: dizajn
  • Z cyklu “podróże kształcą”

    … czyli czego nauczyłem się w Tuluzie. Otóż nauczyłem się, że zjedzenie dwóch kebabów i zrobienie 15 kółek na rondzie przy 40 km/h NIE JEST dobrym pomysłem.

  • 16 Comments
  • Filed under: varia
  • Struktura w projekcie

    Ostatnio pisalem, ze u mnie w firmie jest troche balaganu i dostalem projekt bez dokuementacji. Teraz chce napisac, ze jest tu nie tylko burdel, ale tez kilka rzeczy dobrych :)

    Czesc techniczna naszego osrodka (biura?) jest zorganizowana w kilka dzialow, ktore wspolpracuja: architekci, developerzy, quality assurance (testerzy). Do tego jest dolozone jest troche ludzi nietechnicznych: managerowie i project managerowie.

    Przygotowanie projektu wyglada tak, ze najpierw odbywaja sie narady managerow z klientami na tzw. wysokim bullshit levelu, duzo power pointa, wyciaganie podstawowych requirementow, budzety itd. Potem do rozmow przystepuja PMowie, ktorzy z PMami klienta ustalaja co i jak bedzie tworzone i wdrazane. W tym samym czasie powstaje team projektu, jakis PM, tech leader i developerzy. Tech leaderzy ustalaja z technicznymi po stronie klienta jak ma byc zaimplementowane to, co panowie wyzej ustalili. Developerzy dostaja dokument z podzialem pracy, terminami, wytycznymi itd. I projekt rusza. Build team co tydzien robi buildy z aktualna wersja projektu, ktore testerzy moga juz testowac.

    Do tej pory bylem przyzwyczajony do projektow, gdzie jest ktos (przewaznie techniczny) kto najpierw ustala z klientem co chce zrobic, potem wymysla jak, a potem to implementuje sam lub z jakimis developerami do pomocy. Wydawalo mi sie to naturalne i jedynie sluszne. W tej chwili juz bym nigdy nie chcial wrocic do takiego rozwiazania. Dlaczego? Bo tutaj kazdy robi to w czym jest dobry. Developer nie marnuje czasu na rozmowe z klientem, polbogowie z architecture teamu nie marnuja swojego (drogiego) czasu na implementowanie, tech leaderzy nie spotykaja sie z ludzmi, ktorzy nie rozumieja implementacji itd. Jednoczesnie dzieki temu developerem mozna byc majac naprawde srednie pojecie o tym co sie robi - nad wszystkim czuwa kilka osob wyzej. Czy to wada czy zaleta tego jeszcze nie jestem pewny.

  • 5 Comments
  • Filed under: varia