Taka obserwacja.. Znajomy szukał pracy w Polsce. Web developer, HTML, CSS, JS, PHP, ASP, SQL, podstawy AS. Facet jest młody, świeżo po licencjacie, nie ma dużego doświadczenia, ale wydaje mi się, że wie, co robi. We Wrocławiu, “zagłębiu IT” na całkiem sporo wysłanych ofert dostał jedną odpowiedź - odmowną. Przyjechał do Dublina, zaczął rozsyłać CV. Był na kilku rozmowach, dostał całkiem sporo odmów - uprzejmych, z cyklu “dziękujemy, ale teraz nie szukamy, zachowamy Twoje namiary na przyszłość” albo “przykro nam, już kogoś zatrudniliśmy na to miejsce”. Minęły dwa tygodnie - ma dwie bardzo konkretne oferty pracy, zaczyna w przyszłym tygodniu.

Jak to jest z tym “rynkiem pracownika” w Polsce? Ciągle czytam, że firmy zabijają się o kandydatów..