Wpisalem z miesiac temu przez niefortunny przypadek 3 krotnie bledne haslo – efekt zablokowany dostep przez internet do konta.

Zgubilem pieprzony telekod – dzwonie wiec na Mlinie i opisuje cala sprawe, okazalo sie ze malo tego, ze zgubilem telekod, to dane ktore Mbank o mnie mial sa z przed chyba 5 lat, wiec zarowno dowod jak i nr tel sie zmienil, Konsultantka powiedziala mi ze przez tel sie tego nie zalatwi, musialem isc do Mkiosku i powiedziec Pani ze mam nowe dane.

Pozniej musialem zadzwonic znow na Mlinie i zamowic sobie rozmowe z konsultantem ktory do mnie zadzwoni i mnie przeprowadzi przez caly proces generowania nowego telekodu. Pani zadala kilka pytan… imie, pesel, nazwisko, adres, oraz czy posiadam kredyt odnawialny i czy mam konto emax – zdebialem i powiedzialem ze nie mam odnawialnego ale mam konto emax, po chwili orientujac sie ze bzdure powiedzialem:)

Pani z przemilym glosem odparla “przykro mi odpowiedzial Pan blednie na przynajmniej jedno z zadanych pytan, prosze zadzwonic ponownie na Mlinie i poprosic o ponowny kontakt z konsultantem w celu wygenerowania nowego telekodu”

Zadzwonilem znow na ta Mlinie, podpytujac sie jeszcze dla pewnosci Pani co to jest konto emax i kredyt odnawialny, po czym zamowilem rozmowe… po minucie znow dzwoni tel, slysze glos jakiejs kolejnej Pani: “Dzien dobry, dzwonie do Pana w zwiazku z wygenerowaniem nowego telekodu, z przykroscia jednak informuje ze mamy problemy techniczne na linii i w tej chwili nie moge Panu takiego kodu wygenerowac, prosze zadzwonic ponownie na Mlinie i zamowic jeszcze jedna rozmowe”
no kurwa rece mi opadly…